Foto & VideoO wszystkim

Białystok we krwi płynący

dodany przezKamil Timoszuk 16 stycznia 2016 0 Komentarzy

Zwrot „moje miasto to Białystok” przez wiele lat miał taki wydźwięk jakiego wstydzili się chyba wszyscy mieszkańcy tego miasta. Jednak już od dłuższego czasu przybywa kolejnych argumentów za tym aby śmiało twierdzić, że to prehistoria. Wczoraj zaś wybuchła prawdziwa bomba!

O stolicy Podlasia przez wiele lat krążyły niemal legendy w całej Polsce. Nie raz podczas swoich wszelkich podróży miałem okazje usłyszeć dziwaczne pytania, czy też niedorzeczne stwierdzenia. Za każdym razem słysząc te same słowa wypowiadane w tym niezwykle lekceważącym tonie miałem ochotę zakończyć rozmowę w tej samej chwili. Jednak w większości przypadków dobre wychowanie wyniesione właśnie z Podlasia mi na to po prostu nie pozwalało. Pamiętam jednak wtedy, że zawsze starałem się rzeczowo argumentować mój punkt widzenia na temat zalet mojego miasta.

Od tamtych czasów zmieniło się jednak wiele. Wraz z biegiem kolejnych lat i za sprawą kolejnych ludzi sukcesów na miarę ogólnopolską lub nawet światową przybywało coraz więcej. Samo miasto także przeszło generalny lifting, co dla wielu przyjezdnych jest szokiem. Do tego stopnia, że nawet te słynne białe niedźwiedzie nie do końca tutaj pasują. A w tym wszystkim wyrósł projekt, który już od dwóch dni jest na ustach niemal całej Polski i nie tylko. Tym projektem jest futbolowy zespół Primacol Lowlanders Białystok i ich najnowszy spot promocyjny. Spot, który w ciągu 4 minut niszczy system.

Jak można się czuć po obejrzeniu tego materiału autorstwa Krzysztofa Kiziewicza i Radovana Lee? Dumnie. Jako Białostoczanin jaram się tym, że to właśnie zespół z tego miasta zrobił coś o czym będzie się mówić bardzo długo. Jako ktoś kto kibicuje Ludziom z Nizin już od jakiegoś czasu czuję się zmotywowany do dalszego śledzenia ich losów. Jako obserwator polskiej sportowej sceny stwierdzam, że w ostatnich latach na palcach jednej ręki można policzyć filmowo-promocyjne produkcje, które dorównują temu dziełu. I jeszcze kilka wolnych palców myślę, że pozostanie. Poza tym to zdecydowanie czuć, że z tego dokumentu wylewa się prawda. Że to nie jest tylko czcze gadanie dla gadania, ale za tymi słowami kryje się znacznie więcej. Nawet to, że Janusz nie zawsze musi być taki typowy, bo już od jakiegoś czasu została mu wtłoczona nasza podlaska krew. Oraz też to, że jazda na koniu i strzelanie do tego z łuku to nie jest jakiś pradawny sport, a nasza zwykła podlaska codzienność 😉

I dlatego też znowu jestem dumny z tego, że pochodzę z tego miasta – Od zawsze i na zawsze!