fbpx
CrossFitFoto & VideoO wszystkim

Białystok Biega? Proste!

dodany przezKamil Timoszuk 22 września 2013 4 komentarze

Jak to mówi klasyk, „Nadejszła wiekopomna chwila” w dniu dzisiejszym. Kolejna już w tym roku i kolejna w ostatnim czasie. Znowu zrobiłem dziś coś po raz pierwszy i znowu okazało się, że całkiem przyzwoicie to wyszło. Tym bardziej jestem z tego dumny biorąc pod uwagę fakt, że wszystko to w temacie, którego jeszcze do niedawna nie bardzo lubiłem.

O czym mowa? Otóż o bieganiu. Ten kto nie jest tu po raz pierwszy ten raczej wie, że ruch w takiej czy innej formie nie jest mi obcy. Praktycznie codziennie trenuję CrossFit plus do tego jeżdżę namiętnie na rowerze. Od czasu do czasu trafiają się też inne aktywności ruchowe. Jednak bieganie do pewnego momentu było dla mnie czymś co robiłem bo przede wszystkim musiałem. Nie czerpałem z tej aktywności żadnej przyjemności. To wszystko jednak do czasu.

Takim punktem zwrotnym była przede wszystkim decyzja o wzięciu udziału w corocznej akcji Białystok Biega. No może z tym samodzielnym podjęciem decyzji też nie było tak do końca ponieważ był to odgórny przykaz trenera Arka 😉 Za co w sumie teraz jestem mu wdzięczny ale o tym to może za chwilę. Zanim doszło do dzisiejszego wydarzenia przez ostatnie tygodnie do treningu stricte pod kątem CrossFitu były wplatane elementy biegania. Jeśli pogoda na to pozwalała to pogoda, to przynajmniej raz w tygodniu był trening ukierunkowany na bieganie. Czyli innymi słowy na to, aby możliwie jak najlepiej przygotować się do biegu. Teraz z perspektywy czasu wiem, że było to bardzo dobre posunięcie. Głównie dlatego, że bez przygotowania mój czas i generalnie bieg mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Przygotowania pomogły mi na przykład wyczuć mniej więcej swoje tempo w jakim jestem w stanie pokonać jakiś dystans, a to już sporo. Choćby dlatego, żeby około trzeciego kilometra biegu, nagle nie „odcięło mi prądu” 🙂

Zanim jednak wszyscy wystartowali to trzeba było odebrać swój zestaw startowy. Składał się on głównie z koszulki, numery startowego oraz wielu innych ulotek.

Bieg1

Ciekawym dodatkiem był też zestaw kuponów na wszelkie możliwe gry Totolotka. Jeśli za jakiś czas ten blog przestanie istnieć to będziecie mieli odpowiedź na pytanie czy coś wygrałem 😉

Podobno rok wcześniej parę osób pomyliło trasę i nie dobiegło do mety lub zostali zdyskwalifikowani za jej skracanie. Teraz dla zapominalskich było raz jeszcze czarno na białym przypomniane gdzie mają się kierować.

Bieg2

Pokonując trasę tegorocznego biegu nie mam zielonego pojęcia jak można było nieświadomie pomylić trasę. Tu trzeba być naprawdę jakąś wybitną jednostką. Tym bardziej, że na potrzeby biegu zostało zamkniętych parę ulic w Białymstoku i co chwilę stali ludzie czuwający na jego prawidłowością. Ale jak to mówią – Polak Potrafi 😉

Na szczęście mi ta sztuka się także nie przytrafiła i nie zasłynąłem tym faktem. Na samym stadionie byłem w sumie trochę zaskoczony rozmachem przedsięwzięcia. Myślałem, że to wszystko będzie bardziej chyba kameralne. Z drugiej jednak strony weź i zrób kameralną imprezę na ponad 800 osób, czyli tylu ilu biegło w dniu dzisiejszym 😉 Myślę, że każdy kto przyszedł, przybiegł, przyjechał na stadion nie mógł się bardzo nudzić.

Bieg3

Ale tak naprawdę nie to było najważniejsze dla mnie w dniu dzisiejszym. Ważne było to, żeby zrobić coś po raz pierwszy i mieć z tego swoja prywatną satysfakcję. Na szczęście po prawie całym tygodniu padania deszczu akurat dzisiaj przestało co było dobrym prognostykiem. Co więcej, nawet wyszło słońce, które ogrzewało mnie i nie tylko podczas biegania. Sprawiło to też, że na stadion dotarłem rowerem czyli zaliczyłem przedwstępną rozgrzewkę. Dalej była już regularna forma przed wysiłkiem z CrossFit Podlasie oraz CrossFit Atleta Team. Zastanawiałem się też kiedy złapie mnie jakieś zdenerwowanie przed biegiem ale te jak nie przychodziło tak nie przychodziło. Dopadło mnie dopiero kiedy ustawiliśmy się na linii startu. Na szczęście minęło ono wraz z ruszeniem masy ludzi.

Cóż mogę napisać o samym biegnięciu? Przede wszystkim to, że przydało mi się kilka rad udzielonych przez bardziej doświadczonych biegaczy. Choćby taka, żeby za wszelką cenę nie gonić za ludźmi, tylko obrać swoje tempo. To nic, że niektórzy mnie wyprzedzali. Było takich wielu co ja ich zacząłem wyprzedzać ale w okolicach 4 kilometra. To właśnie na tę okazję miałem przyczepiony numer startowy nie z przodu koszulki, a z tyłu. Tak, żeby owi „sprinterzy” wiedzieli kto ich przegania 😉

Do punktu docelowego z każdym krokiem było coraz bliżej.

Bieg4

Na trasie motywowali mnie też ludzie. Z jednej strony fajnie było widzieć dopingujących ludzi gdzieś na poboczach ulic. Z drugiej zaś moje ego u duma nie pozwalała, żeby choćby na chwilę zwolnić lub co gorsza iść. No jakby to wyglądało 😉 Poza tym na trasie kilka razy starali się mnie wyprzedzić chłopacy w wieku lat kilkunastu co było ewidentnie wjechaniem mi na ambicję 🙂 Szczególnie że był to chyba najgorszy odcinek trasy bo nie dość, że końcówka to jeszcze pod górkę. Koniec końców to jednak oni puchli, a ja byłem przed nimi. I takim oto sposobem docierałem do samego końca.

Bieg5

Uczucie satysfakcji po przekroczeniu linii mety – bezcenne.

To nic, że to było tylko 5 kilometrów. To nic, że nie byłem na żadnym z czołowych miejsca. Ja w swoim odczuciu zrobiłem coś co sprawia, że jestem moralnym zwycięzcą w swoich własnych oczach. A to wydaje mi się, że jest najważniejsze aby być zadowolonym i dumnym z siebie samego każdego dnia. Po wręczeniu pamiątkowego medalu przyszedł czas na kilka równie przyjemnych co sam bieg rzeczy.

Na początek medal i sprawdzenie z ciekawości, który byłem w ogólnej klasyfikacji.

Bieg6

Później rzecz jasna rozciąganie i wspólne podziękowanie.

Bieg7

No i nie mogło się obyć bez czasu dla fotoreporterów 😉

Ale w doborowym towarzystwie zawsze warto

Bieg8

Jednak w moim odczuciu już przed startem wygrał ten człowiek. Jak dla mnie hit 🙂

Bieg9

I tak oto udało mi się po raz pierwszy wziąć udział w takiej imprezie. Po raz pierwszy, ale teraz już wiem, że raczej nie ostatni. Choćby dlatego, żeby już za rok sprawdzić czy osiągnięty czas, a co za tym też idzie forma poszła przez minione 12 miesięcy do przodu. I z tym postanowieniem zostaję. A co jutro? Jutro oczywiście normalny trening 😉