fbpx
O wszystkimOpinie

Amerykańska wojskowa laurka

dodany przezKamil Timoszuk 12 marca 2015 4 komentarze

Są takie kraje jak Polska, w których pomimo wielkich tradycji wojskowych, zawód żołnierza nie jest specjalnie elitarny. Są też takie kraje jak USA, gdzie panuje niemal kult wojska, broni i żołnierzy oraz wszystkiego tego co jest z tym środowiskiem związane. I to nic dziwnego, że to właśnie w tym drugim kraju powstają takie filmy jak „Snajper”.

Mój prywatny przegląd Oskarowych produkcji trwa nadal. Po ostatnio obejrzanym i zrecenzowanym tutaj dramacie muzycznym „Whiplash”, przyszedł czas na kolejny rodzaj kina, który nie jest mi specjalnie bliski. Jednak to, że nie pałam miłością do danego gatunku, to nie znaczy, że wystrzegam się niemal jak ognia oglądania go. Tym bardziej jeśli dana produkcja zbiera dobre opinie, które zostały odzwierciedlone w jednej statuetce Oskara na tegorocznej gali Akademii Filmowej.

Snajper plakat

„Snajper” jest to dzieło wyreżyserowane przez Clinta Eastwooda, czyli człowieka, który podczas swojej kariery aktorskiej, słyną z grania ról twardzieli. Tutaj natomiast stojąc po drugiej stronie kamery musiał takową postać wyreżyserować. A nie było to zadanie proste. Do zagrania tytułowej roli został zaangażowany Bradley Cooper. Aktor, który większości ludziom, w tym także mi, kojarzy się bardziej z rolami pokroju Kac Vegas, niż rasowego twardziela. Jak się jednak okazało zarówno reżyser jak i też aktor odrobili swoje zadanie domowe i z ich współpracy wyszedł bardzo ciekawy efekt. Od Bradleya Coopera, ta rola wymagała na przykład przybrania 18 dodatkowych kilogramów co w pierwszej chwili bardzo rzuca się w oczy. Jednak gdy widzimy na końcu filmu zdjęcia prawdziwego bohatera, na podstawie życia którego został nagrany ten film, widać było że miało to swoje uzasadnienie.

Dam film opowiada o prawdziwej legendzie amerykańskich służb Navy SEAL’s, który podczas pobytu na misjach wojskowych w Iraku, jako snajper zastrzelił około 160 osób. Tu też powstaje u wielu osób pewien dyskomfort w nazywaniu takiego człowieka bohaterem. Ja jednak uważam, że główny bohater takowym był. Bo wojna to rzecz straszna, a dzięki takim ludziom istnieje szansa, że każda z tych wojen zakończy się szybciej i pochłonie mniej ofiar niż naprawdę potrzeba. W filmie Clint Eastwood stara się poruszyć wiele wątków, jednak pomysł pokazania praktycznie całego bogatego życia głównego bohatera, jest niemal od początku skazana na porażkę. Wątki prywatne bardzo często mieszają się z wątkami zawodowymi, a jeśli do tego dołączymy jeszcze kilka wątków pobocznych to chwilami robi się chyba trochę niepotrzebne zamieszanie.

Do tego dochodzą też wewnętrzne rozterki głównego bohatera, który musi podejmować w ciągu paru chwil decyzje o czyimś życiu lub czyjejś śmierci. Później zaś po powrocie do domu, główny bohater mentalnie w dalszym ciągu jest dalej na misji z czym nie potrafi sobie poradzić zarówno on, jak i tez jego najbliższe otoczenie. Kiedy zaś udaje mu się to zrobić tak nagle kończy się jego życie oraz sam film… Wiele osób, która jest niemal uczulona na nadmierny patos, także może chwilami czuć lekkie zażenowanie. Mi osobiście to niespecjalnie przeszkadzało, ale wolę o tym uczciwie uprzedzić. Z drugiej jednak strony mocno bym się zdziwił jeśli w amerykańskim filmie, o amerykańskiej wojskowej legendzie brakowało tego typu scen. Kto jak kto, ale Amerykanie takich sytuacji nie odpuszczają.

Film „Snajper” otrzymał statuetkę Oskara za najlepszy montaż dźwięku i to zdecydowanie słychać. W innych nominowanych kategoriach był blisko ale tym razem byli lepsi. Co do jeszcze innych plusów tej produkcji można do nich dopisać na przykład brak przesady. Mam tu na myśli na przykład efekty specjalne, których w filmie o takiej tematyce można by upchać bardzo wiele. Twórcy jednak się powstrzymali co zdecydowanie wyszło im tylko na dobre. Bardzo też ciekawą rolę zagrała Sienna Miller, która jako żona wiernie wspierała głównego bohatera i wytrzymywała z nim bardzo wiele. Dla tej kobiety także warto zerknąć na ten film. Myślę, że wiele żon żołnierzy na całym świecie doskonale się z nią utożsami.

Dochodząc jednak do końca, uważam, że film „Snajper” nie jest pozycja specjalnie wybitną. Jest to bardziej prawdziwa i rzetelna laurka dla kogoś, kto w oczach przede wszystkim Amerykanów był kimś naprawdę wielkim. Czy przeszkadza to jednak w tym, aby obejrzeć ten film z prawdziwą przyjemnością? Zdecydowanie nie. Dlatego zainwestowany czas w ten film na pewno nie będzie stracony.