fbpx
Box Trip 2015CrossFitO wszystkim

5 Zasad crossfitowej turystyki

dodany przezKamil Timoszuk 29 lipca 2016 1 Komentarz

Wraz ze wzrostem popularności CrossFitu w Polsce oraz rosnącej świadomości ludzi na temat tego zjawiska, proporcjonalnie szybko rozwija się też turystyka boxowa. Szczególnie w takim wakacyjnym okresie jak teraz, wiele osób odwiedzając nowe miejsca na całym świecie chce sprawdzić jak wygląda CrossFit poza jego rodzimym boxem. Warto jednak w takiej sytuacji pamiętać o pewnych zasadach.

Urokiem CrossFitu i miejsc w którym można go trenować jest to, że nigdzie na świecie nie spotkamy dwóch identycznych miejscówek. Nawet jeśli kolejne boxy tworzone są przez tych samych ludzi, to finalnie końcowy efekt zawsze będzie różnił się od siebie. Bowiem boxy nie są to typowe siłownie sieciowe, gdzie bez różnicy jakie to miejsce w Polsce lub na ziemi – wszystko i tak robione jest na jedno kopyto. Taki nazwijmy to fitnessowy McDonald. Z boxami jest zupełnie inaczej i każdy kto takie miejsce otwiera, stara się aby miało ono szeroko rozumianą duszę. Warto więc będąc w jakimś nowym dla nas miejscu, odwiedzić taki box i doświadczyć czegoś na swój sposób nowego. W jaki sposób to jednak zrobić, tak abyś i ty i właściciel danego miejsca byli zadowoleni?

CrossFit Box Trip 1

Z racji tego, że mam już na swoim koncie zaliczonych sporą liczbę takich wypadów, postanowiłem podzielić się z wami kilkoma spostrzeżeniami/radami. Wszystkie one wynikają zaś głównie z moich prywatnych doświadczeń i obserwacji. A więc do rzeczy!

Nie pisz w grupie CrossFit Polska na Facebooku pytań typu „Który box jest najlepszy w Warszawie?!”. Takie pytanie już w swoim założeniu jest błędne w przynajmniej dwóch płaszczyznach. Pierwsza to taka, że obiektywnie patrząc, w przyrodzie nie występuje takie zjawisko jak „najlepszy box”- bo każdy jest inny, a specyfika tego środowiska wręcz zobowiązuje aby każdy chwalił to miejsce do którego sam uczęszcza. W efekcie tego pod takim pytaniem dostaniesz praktycznie pełną listę boxów w danym miejscu, a niektóre nawet wypisane po trzy razy – jakby raz nie wystarczyło. Znacznie więcej możesz się dowiedzieć z dwóch linków jakie warto znać. Pierwszy to oficjalna mapa afiliowanych boxów z CrossFit.com, gdzie znajdziesz wszystkie boxy świata. Drugi adres to mój prywatny spis na blogu (link TUTAJ), gdzie oprócz wszystkich boxów w Polsce otrzymasz także namiary na ich strony internetowe wraz wszelkimi posiadanymi social mediami. Wystarczy tylko skorzystać.

Tematu nieafiliowanych miejsc nie poruszam, bo po pierwsze nie o tym dziś piszę, a po drugie to jest zawsze loteria – albo trafisz super miejsce albo zwykłe dziadostwo pod pojęciem krosfitnesu. W afiliowanych boxach też może mieć to miejsce ale ryzyko jest znacznie mniejsze.

Kiedy wybierzesz już to miejsce, które chcesz odwiedzić – zadzwoń, napisz maila, na fanpage czy nawet wyślij gołębia pocztowego. Po prostu daj znać właścicielowi, że taka jednostka jak ty wybiera się do jego boxa i chce wziąć udział w zajęciach. Napisz kilka zdań o sobie i o tym skąd przyjeżdżasz, gdzie do tej pory trenowałeś i jak długo chcesz zostać. Uprości to sprawę szczególnie dla trenerów, w przypadku gdy na przykład w danym boxie są ograniczone miejsca na klasach na które nie można wchodzić kiedy i jak się chce. Tym bardziej jest to ważne, kiedy chcesz przyjść z partnerem lub partnerką, lub w ogóle całą grupą znajomych z którymi jesteś na wakacyjnym wypadzie.  Poza tym nie każdy box pracuje od 6 rano, aż do późnych godzin wieczornych. Niektóre z nich otwierane są dopiero popołudniami lub są zamykane nawet w środku dnia. W okresie wakacyjnym dochodzą jeszcze remonty, campy wyjazdowe z boxa czy też inne urlopy trenerów. Tak więc jeśli będziesz mieć pecha, możesz pocałować przysłowiową klamkę. A jeśli tak się już stanie właśnie z tego powodu, że nie zadałeś sobie trudu z napisaniem maila, to nie żal się później w internetach jaki to „Box XYZ jest zły i niedobry”, bo to źle świadczy tylko i wyłącznie o Tobie.

Planując odwiedziny danego miejsca zapytaj też o to, co wielu Polaków boli, czyli o ewentualną cenę odwiedzin. Tak jak już wspomniałem, każdy box różni się nie tylko wyglądem ale też i panującymi zasadami. Nie można zawsze wspierać się nadużywanym hasłem community i żądać wręcz tego, że zostaniemy wpuszczeni do danego miejsca za darmo. To tak nie działa. Oczywiście wiele miejsc preferuje to rozwiązanie, ale nie jest to przymus. Poza tym warto zapytać o te wszystkie systemy typu Benefit, OK System i tym podobne – niektóre boxy z tego korzystają, a inne nie. Z doświadczenia też wiem, że jeśli będziesz otwarty i szczery to 3-tygodniowe trenowanie w boxie na drugim końcu świata w Chicago, może kosztować jedynie zakup lokalnej koszulki.

Jeśli jeszcze nie wiesz o tym, że co box to inne zasady, to lepiej żebyś o tym wiedział przed odwiedzinami. To, że w twoim rodzimym miejscu pewne rzeczy wyglądają inaczej, robi się je w inny sposób lub w ogóle nie występują, to nie znaczy, że w innym miejscu jest to złe. Po prostu na czas przebywania w tym miejscu zaakceptuj to i się do tego zastosuj. Bo chyba nikt nie lubi ludzi, którzy wchodząc do czyjegoś domu zaczynają swoją wizytę od przemeblowywania komuś pomieszczenia. Tak samo jak niedopuszczalne jest (co według paru znanych mi trenerów się zdarza) pouczanie stałych bywalców danego boxa w temacie techniki, zachowań czy czegokolwiek innego. Nawet jeśli masz ukończony Level Pierdyliard to nie tędy droga!

Zamiast tego ten sam czas możesz spędzić w kompletnie odmienny sposób – obserwując, ucząc się i rozmawiając. Bo czy tak naprawdę nie po to właśnie poświęciłeś swój czas na drugim końcu Polski lub świata, aby doświadczyć czegoś innego czego nie masz na co dzień? Wystarczy czasami tylko skupić się na tym co się dzieje, a może właśnie nauczysz się czegoś fajnego co wzbogaci ciebie, a nawet twój rodzimy box? Jeśli coś cię zaciekawi to zawsze też możesz o tym pogadać. Nie wiesz o czym masz gadać z ludźmi? No heloł! Jesteś z crossfitowym boxie, a więc przynajmniej jeden wspólny temat z każdą osobą w tym miejscu już masz 😉 A do całej reszty droga z tego punktu jest już bardzo krótka 🙂

Tak więc jak widać tych podstawowych punktów jest niewiele, a przy zastosowaniu się do nich można sobie i komuś zdecydowanie ułatwić życie.

Nie wierzycie? Sprawdźcie co mają do powiedzenia na ten temat czterej trenerzy z polskiej sceny CrossFit, którym dodatkowo zadałem jeszcze trzy jednakowe pytania:

Jaka jest twoja opinia o zjawisku „turystyki boxowej”?
Czy osoby, które przychodzą do twego boxa w takiej formie płacą za przyjście?
Czy widzisz jakieś niedogodności wynikające z takiego zjawiska?

CrossFit Box Trip 2

Miłosz Staworzyński (CrossFit Genius)

Miłosz Staworzyński– U mnie w boxie pierwsze zajęcia zawsze są za darmo i zawsze zaznaczam osobom, które przychodzą, że tylko jedne zajęcia zorganizowane są za darmo, bo każde koleje są płatne. Zdarza się, że osoby po treningu same chcą płacić, ale zdarza się też tak, ze traktują to jak normalną rzecz i nawet nie zapytają ile kosztuje trening. Na szczęście nie spotkałem się z tym żeby osoba przyjezdna wymuszała na mnie wejście za darmo, ale wiem, ze zdarza się to w innych boxach. Zdarza się, że odwiedzają mnie znajomi (zawodnicy) jednak nie biorą oni udziału w zajęciach zorganizowanych, tylko trenujemy razem, wtedy rzecz jasna nie biorę żadnych opłat. Zdarza się tylko czasami że w zamian kupią oni jakiś gadżet z boxa lub koszulkę. Ogólnie rzecz biorąca, nie mam nic przeciwko, żeby osobę przyjezdne nie płaciły za wejście, jednak fajnie by było, żeby każdy kolejny raz nie trzeba było im przypominać, ze tym razem trzeba zapłacić (mnie na szczęście nie zdarzyło).

Łukasz Wysocki (CrossFit ELEKTROMOC)

Łukasz Wysocki– Turystyka CrossFitowa to wraz z turystyką kulinarną moja ulubiona forma podróżowania 🙂 Boxy są tak różne i niepowtarzalne, że wręcz grzechem jest gdzieś pojechać i nie strzelić WOD-zika na wyjeździe 🙂 W naszym boxie ogólnie pierwsze wejście/tydzień jest free, a wszystkim podróżujących ziomeczków przyjmujemy z otwartymi rękami. Fajnie wymienić się poglądami, ploteczkami ze CF-świata i zrobić wspólnie trening.

Jeżeli chodzi o niedogodności to często osoba przychodząca z boxa „X” uważa, że jest na takim poziomie żeby wskoczyć od razu na regularne WODy, a wiemy jak bywa. Jeżeli mordeczka jest nam nieznana, to pierwszy raz spotykamy się na BeginnersClass. Nie chodzi tu nawet o poziom sprawności fizycznej ale po prostu o poznanie zwyczajów, zasad bezpieczeństwa i stylu pracy pod naszym okiem.

Za granicą jest to sprawa nie unormowana. Jedni chcą kasę inni nie, czasami wystarczy kupić koszulkę zamiast płacić za wjazd. Warto przed wyjazdem napisać do boxa, że ich odwiedzicie zabrać „wkupną” flaszeczkę/koszulkę i dobrze się bawić.

Upraszczając – POLECAM. Łukasz Wysocki 😉

Marcin Biliński (CrossFit Gdynia)

Marcin Biliński– W mojej opinii, każdy przychodzący do boxa, bez względu na to czy jest miejscowym, czy podróżnikiem, powinien respektować zasady panujące w tymże boxie. Tak jak gość w domu powinien respektować zasady w nim panujące, np. zakaz plucia na podłogę 🙂 – jeżeli respektowanie tej zasady jest dla niego zbyt trudne, do domu nie jest wpuszczany.

Jeżeli box nie przewiduje żadnych przywilejów dla będących „przejazdem”, jest oczywiste, że za trening trzeba zapłacić. Postawy roszczeniowe, powołujące się na jakąś niekodeksową zasadę rzekomo panującą w naszym środowisku, jakoby box jest zobowiązany sprezentować trening crossfiterowi-podróżnikowi, są co najmniej nieeleganckie i na mnie osobiście działają jak płachta na byka. Również używanie jako argumentu szlachetnej idei „community” (z czym się niestety spotkałem) jest grubym nadużyciem.

Każdy przychodzący do boxu, powinien sobie zdawać sprawę choćby z tego, że na świecie nie ma nic za darmo (lub prawie nic 😉 ). Jeżeli ktoś coś dostaje za darmo, to prawdopodobnie inny musi ponieść tego koszt. Z szacunku dla pracy i trudu właściciela/właścicieli boxa, miliona wyrzeczeń i stresów, które niestety wiążą się z jego stworzeniem i prowadzeniem (czego często przeciętny użytkownik nie widzi, bo widzi tylko tą fajno-przyjemno-ekscytującą stronę życia boxa), zapłata za ich usługę, z której się korzysta jest również wyrazem szacunku dla tegoż trudu i pracy. Tak więc, w ramach idei community, wyrażanie szacunku w tenże sposób powinno być oczywistą oczywistością. Tak to rozumiem.

Przychodzą mi tu do głowy dwa znane powiedzenia. Pierwsze, szlachetne bo bilblijne, mówiące, że „godzien jest robotnik zapłaty swojej” (1 Tm 5:18), i drugie, chyba polskie: „kochajmy jak bracia, rachujmy się jak Żydzi”. Respektowanie przesłania tychże zasad powinno z znaleźć się w kodeksie naszego środowiska i sprawa byłaby jasna – nie było by niedomówień i nieprzyjemnych sytuacji.

Inną sprawą jest sytuacja, w której box, z własnej nieprzymuszonej woli i szczerej dobroci, odpuszcza zasadę odpłatności. Ale zaznaczam, powinna to być inicjatywa boxu, a nie efekt ulegania sugestii, czy o zgrozo, żądaniu korzystającego z usługi.

To oczywiście tylko moje zdanie. Każdy ma prawo do swojego.

Michał Zalewski (CrossFit Białystok)

Michał Zalewski– Dla nas jest to niesamowite, że tak wiele osób trenujących rekreacyjnie CrossFit, podczas swoich wakacji czy wyjazdów biznesowych znajduje chwilę aby odwiedzić lokalny CF Box. Jest to wyraźny znak, że CrossFit odgrywa olbrzymią rolę w ich życiu, że przemiana społeczna i mentalna zaszła głęboko w nich. Dla nas społeczność jest najważniejsza, a każdy kto odwiedza nasz Box jest traktowany jako wyjątkowy gość.

Ktoś zadał sobie trud aby w obcym mieście znaleźć naszą lokalizację, sam wygospodarował sobie czas aby do nas dojechać i odwiedzić. Dlatego też nie pobieramy żadnych opłat od takich osób. Jeśli ktoś planuje trenować u nas kilka dni, zawsze „opłata” jest dobierana indywidualnie. Zazwyczaj jest to zakup koszulki, lub innego gadżetu z naszego Boxa, a czasem symboliczna opłata. My na pewno na tym nie zbiedniejemy, a ktoś na pewno się nie wzbogaci. Wyznajemy starą zasadę „Gość w dom, Bóg w dom”.

Niedogodności związanych z box turystyką praktycznie nie ma. Mamy opracowane zasady, które każda odwiedzająca osoba musi zaakceptować. Żeby nasi goście z marszu mogli przystąpić do treningu w grupie musi być spełnione kilka czynników. Taka osoba musi mieć doświadczenie z innego afiliowanego CrossFit Boxa, przechodzi przez szereg pytań oraz krótki test umiejętności. Jeśli wszystko jest ok to jedzie z nami WOD. Osoby które decydują się odwiedzać Boxy w innych miastach w 98% przypadków są bardzo mocno crossfitowo świadome. Tacy ludzie zawsze wnoszą coś dobrego do naszej społeczności. Mimo, że Białystok nie jest wielką metropolią odwiedzili nas już ludzie z różnych zakątków świata. Byli goście z RPA, Kataru, ZEA, Stanów Zjednoczonych i wielu krajów europejskich.

Tak więc nie podsumowując to wszystko – jeździcie, odwiedzajcie i poznawajcie! Róbcie to jednak z klasą 😉